Remont strategicznej obwodnicy Warszawy dla pociągów towarowych pochłonie kilka miliardów złotych. Inwestycję Unia Europejska wspiera z funduszy militarnych. Po zakończeniu prac na tory wjadą też składy pasażerskie, a na poszerzony most przez Wisłę koło Góry Kalwarii rowery.

Do niewielkiej wsi Glinki niemal 40 km na południe od Warszawy w poniedziałek 6 lipca zjechała kawalkada samochodów. Zaciekawieni ludzie wylegli na wał wiślany. Kiedy padło hasło: "Czy są jakieś pytania na temat konferencji", pierwsza wyrwała się 85-letnia Marianna Kiszczuk: - A co będzie z nami, mieszkańcami? Jak my tu będziemy spać przy tych pociągach? Jak żyć?

Pani Marianna wspomniała, że sama też pracowała na kolei. Była m.in. przejazdową w pobliskim Dziecinowie. Jej dom stoi jakieś 100 metrów od torów. - Jest duży hałas i wszystko się trzęsie. Aż telewizor czasem nie odbiera - przekonywała i zaznaczyła, że w Glinkach mieszkają jeszcze starsze osoby niż ona. Jej sąsiadki mają 101 i 103 lata. One nie przekroczyły jeszcze trzydziestki, gdy w 1951 r. otwarto kratownicowy most przez Wisłę na kolejowej obwodnicy towarowej wokół Warszawy.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.