Związkowcy z rolniczej Solidarności chcieli, protestując w Warszawie, pokazać, że to PiS najlepiej walczy o sprawy wsi. Przeciwnikiem Prawa i Sprawiedliwości nie są już jednak na wsi partie koalicji rządzącej, a Konfederacje.

Rolnik to zawód wysokiego ryzyka. Praca ciężka, a zyski niepewne aż do ostatniej chwili. Może wystąpić susza albo powódź. Klęska urodzaju albo nieurodzaju. Czasem rolnicy mają tak duże zbiory, że trudno je sprzedać, a jak już trafi się kupiec , to oferuje cenę poniżej kosztów produkcji. Albo ceny są wysokie, ale zbiory tak słabe, że znowu finanse rolnikom się nie spinają. Czasem więc rolnicy wychodzą na ulice, domagając się pomocy.

Oczywiście między tymi klęskami są długie okresy normalności, a nawet prosperity. Są też całe rzesze rolników, którzy wcale nie narzekają, nawet kiedy pogoda im nie sprzyja. Ale tego nie dowiemy się z rolniczych protestów, które wylewają się na ulice miast - tu wszyscy mają pod górkę, lekarstwem na rolnicze bóle jest finansowe wsparcie z budżetu państwa, a winnymi wszystkiego są rządzący.

skrót wydarzeń dnia

kalendarium