Gdy w jednym z bunkrów znaleziono ciało uduszonej 22-latki, w mieście wybuchła panika. Policja zdecydowała się na tak zwany "DNA manhunt". Wytypowano ponad 14 tysięcy mężczyzn w określonym przedziale wiekowym i zaczęto pobierać od nich próbki - mówi prof. Ryszard Pawłowski, genetyk sądowy.
Profesor Ryszard Pawłowski*: Każdy myśli, że DNA znajdziemy tylko w krwi, ślinie, włosach. Nauka poszła naprzód, teraz ślady DNA zostawia się i identyfikuje już nawet w wydychanym powietrzu.
- Tak. Sprawcę można zidentyfikować na podstawie DNA, które pozostawił po sobie w powietrzu pomieszczenia, w którym doszło do przestępstwa. Technicy kryminalistyki wciągają powietrze z pomieszczenia, w którym przebywał sprawca przez specjalne filtry, z których izoluje się DNA. W Chinach na tej podstawie zapadł już pierwszy wyrok skazujący. Sprawa dotyczyła włamania.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny










