Gdy w jednym z bunkrów znaleziono ciało uduszonej 22-latki, w mieście wybuchła panika. Policja zdecydowała się na tak zwany 'DNA manhunt'. Wytypowano ponad 14 tysięcy mężczyzn w określonym przedziale wiekowym i zaczęto pobierać od nich próbki - mówi prof. Ryszard Pawłowski, genetyk sądowy.