Żadnych śladów krwi nie zauważyłem - zarzekał się w sądzie policjant Krzysztof L. Zapewnił, że nie bił osadzonej Magdaleny. Prokuratorka pytała go: - Nie rozważał pan zmiany pracy?

Proces Krzysztofa L., policjanta z niemal 10-letnim stażem, zaczął się w czwartek 16 lipca w Sądzie Rejonowym w Kielcach. Prokurator Małgorzata Gicewicz, szefowa skarżyskiej prokuratury, oskarżała funkcjonariusza o to, że 22 czerwca 2025 roku przekroczył swoje uprawnienia - w Pomieszczeniu dla Osób Zatrzymanych Komendy Miejskiej Policji przy ul. Wesołej w Kielcach bezpodstawnie użył siły fizycznej wobec 51-letniej osadzonej. - Poprzez zadanie jej ośmiokrotnie uderzeń w głowę i w twarz - wskazywała na ustalenia biegłego prokuratorka. Obrażenia skutkowały "naruszeniem czynności ciała poniżej siedmiu dni".

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny

wypadek