Zawodowy przestępca Marek J. zeznał w sądzie w Szczecinie, że za polanie kwasem Mirosława B. "Dziobaka" odpowiadają nie ci, których o to oskarżono.

Oskarżeni, pokrzywdzony, świadkowie - we wszystkich tych rolach na procesie, w którym chodzi o gangsterskie porachunki, a konkretnie usiłowanie zabójstwa Mirosława B. „Dziobaka", występują groźni bandyci.

Marek J., lat 58, bez zawodu, nie pracuje, stawił się we wtorek w sądzie jako świadek. Ten zawodowy przestępca ponad połowę dorosłego życia, bo 21 lat, spędził w więzieniach i jak sam stwierdził, był związany z wieloma przestępczymi „ekipami", np. był członkiem gangu Zdzisława F. „Goryla".

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny