Kanada walczy obecnie z potężnymi pożarami lasów, szczególnie w prowincji Ontario. Kłęby dymu są tak rozległe, że odczuwają to nawet mieszkańcy sporej części północno-wschodnich Stanów Zjednoczonych. Raporty donoszą, iż gryzący dym spowił nawet niebo nad Nowym Jorkiem. To z kolei wzbudza obawy o finał mistrzostw świata w piłce nożnej, który ma tam zostać rozegrany w niedzielę 19 lipca. Czy mecz jest realnie zagrożony?

Fot. Angelina Katsanis/REUTERS

Tylko w czwartek 16 lipca na terenie Kanady zanotowano ponad 800 pożarów. Tamtejsze lasy płoną w zatrważającej skali, a skutki odczuwalne są na rozległym terenie. Jedno z największych miast tego kraju, czyli Toronto w prowincji Ontario, zajęło właśnie w czwartek 2. miejsce na świecie, jeśli chodzi o najbardziej zanieczyszczone powietrze. Jednak ten kłopot nie dotyczy wyłącznie kanadyjskich miast, bo cierpi także północno-wschodnia część USA.

Zobacz wideo Tłumy Argentyńczyków na ulicach miast po awansie do finału MŚ 2026

Nie tylko Kanada i Chicago. Cały rejon pokryty dymem