W piątek w nocy nie odbył się mecz Chicago Fire, w którym szansę na debiut miał Robert Lewandowski. Powodem był dym pochodzący z pożarów lasów w Kanadzie. Okazuje się, że zagrożony jest też finał mundialu w Nowym Jorku. Jeszcze dzisiaj ma dojść do spotkania urzędników z Białego Domu z szefem FIFA Giannim Infantino.

Fot. REUTERS/Evelyn Hockstein

Przez pożary w Kanadzie trzeba było odwołać mecz Chicago Fire, ale coraz więcej wskazuje na to, że zagrożony jest też finał mundialu. Toksyczny dym dotarł nie tylko do Chicago, ale również do Nowego Jorku, gdzie ma zostać rozegrany najważniejszy mecz piłkarski czterolecia. "W całym mieście wydano ostrzeżenia, a unikanie aktywności fizycznej i nieopuszczanie domu bez potrzeby, zwłaszcza w przypadku dzieci, kobiet w ciąży czy osób z chorobami płuc, zalecił nawet burmistrz Nowego Jorku Zohran Kwame Mamdani" - pisał w piątek rano redaktor Sport.pl Bartosz Królikowski.

Zobacz wideo Tłumy Argentyńczyków na ulicach miast po awansie do finału MŚ 2026

Co dalej z finałem MŚ? Odbędzie się specjalne spotkanie