Obfite pożary lasów w Kanadzie spowodowały, że kłęby dymu powędrowały aż do Stanów Zjednoczonych. Z problemami zmaga się także Nowy Jork, co wzbudziło obawy o niedzielny finał mistrzostw świata. O decyzji podjętej przez FIFA i Biały Dom poinformował Bloomberg.

Fot. REUTERS/Eduardo Munoz

"Tylko w czwartek 16 lipca na terenie Kanady zanotowano ponad 800 pożarów. Tamtejsze lasy płoną w zatrważającej skali, a skutki odczuwalne są na rozległym terenie. Jedno z największych miast tego kraju, czyli Toronto w prowincji Ontario, zajęło właśnie w czwartek 2. miejsce na świecie, jeśli chodzi o najbardziej zanieczyszczone powietrze. Jednak ten kłopot nie dotyczy wyłącznie kanadyjskich miast, bo cierpi także północno-wschodnia część USA" - pisał Bartosz Królikowski ze Sport.pl.

Zobacz wideo

Oto decyzja FIFA i Białego domu ws. finału. Więcej przerw na nawodnienie