Nagranie z remizy istniało, świadkowie zostali przesłuchani, a mieszkańcy od początku wiedzieli, z kim Paweł bił się tragicznej nocy. Mimo tego prokuratura potrzebowała niemal dwóch lat, aby postawić pierwsze zarzuty w sprawie śmierci 25-letniego strażaka.

Po niemal dwóch latach od tragicznych wydarzeń w remizie Ochotniczej Straży Pożarnej w Białym Dunajcu prokuratura postawiła zarzuty mężczyźnie, podejrzewanemu o śmiertelne pobicie 25-letniego Pawła. Podejrzanym jest Władysław M., starszy kolega młodego strażaka z tej samej jednostki.

– Prokurator przedstawił dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci pokrzywdzonego. Drugi obejmuje spowodowanie u niego obrażeń ciała, trwających dłużej niż siedem dni – mówi prokurator Justyna Rataj-Mykietyn, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny