Półfinał mistrzostw świata Anglii z Argentyną to był mecz z podtekstami. Nie zapomnieli o tym piłkarze "albicelestes", którzy po zwycięstwie 2:1 zaprezentowali kontrowersyjny transparent dotyczący spornych wysp.

Kiedy w 92. minucie rozgrywanego w Atlancie meczu Leo Messi dośrodkował w pole karne, a Lautaro Martinez strzałem głową pokonał Jordana Pickforda, bramkarza Anglików, stadion eksplodował biało-niebieską radością.

Obrońcy tytułu objęli prowadzenie 2:1, a Anglicy już tej straty nie odrobili. Po meczu doszło do przepychanek, Jude Bellingham uderzył w głowę świętującego Valentina Barco, ale i tak najwięcej kontrowersji wzbudził transparent, jaki pokazali triumfujący Argentyńczycy. Piłkarze trzymali flagę z napisem "Las Malvinas son argentinas" - czyli "Malwiny należą do Argentyny".

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

skrót wydarzeń dnia