Argentyna pokonała Anglię w półfinale mistrzostw świata i to obrońcy tytułu sprzed czterech lat zmierzą się z Hiszpanią w zaplanowanym na 19 lipca finale. Niepocieszony po meczu był selekcjoner Anglików. Thomas Tuchel w swoim stylu skomentował bolesną porażkę i dwie bramki stracone w końcówce spotkania.
Fot. REUTERS/Paul Childs
A więc Argentyna! Podopieczni Lionela Scaloniego po pełnym dramaturgii spotkaniu pokonali reprezentację Anglii i awansowali do drugiego z rzędu finału mistrzostw świata. Albicelestes wciąż są w grze o obronę zdobytego przed czterema laty tytułu, znów odwracając losy spotkania w końcowych minutach.
Zobacz wideo KOSMOS! Tu ma mieszkać Robert Lewandowski. To miasto wbiło nas w ziemię. Byliśmy pierwsi w bazie
Spotkanie przez długi czas stało jednak pod znakiem brutalnych zagrywek, a nie pięknej gry. Dopiero po przerwie piłkarze zaczęli faktycznie próbować zdobywać bramki. Jako pierwszy podołał temu zadaniu Anthony Gordon, ale zmasowane ataki Argentyny przyniosły skutek pół godziny później. Enzo Fernandez wykorzystał podanie Leo Messiego i było 1:1. Szalę zwycięstwa na korzyść mistrzów świata już w doliczonym czasie gry przechylił Lautaro Martinez.















