Kierownictwo Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach nie kryje zadowolenia z zainteresowania programem Mikroretencja. Można w nim otrzymać do 8 tys. zł na zatrzymywanie wody opadowej.
Kilka lat temu rząd ogłosił program Moja Woda. Głównym celem było zatrzymywanie wody opadowej i roztopowej, w obrębie nieruchomości, na którą spadła. Celem była minimalizacja skutków zmian klimatu, które objawiają się m.in. okresami suszy. Moja Woda cieszyła się dużym zainteresowaniem, ale program zakończył się w 2024 roku.
Tymczasem zjawiska pogodowe niosą coraz poważniejsze konsekwencje. W Polsce mieliśmy wyjątkowo suchą wiosnę. Jak wyliczyło IMGW, uśredniona suma opadu atmosferycznego w marcu wyniosła w Polsce jedynie 10,8 mm i była o 27 mm niższa od normy dla tego miesiąca określonej na podstawie pomiarów w latach 1991-2020. W kwietniu w sporej części kraju spadło zaledwie 10 mm wody przy normie mieszczącej się w przedziale 30-60 mm.
Susza obniżyła poziom wód w rzekach, a to szybko przełożyło się na problemy z dostawami wody do mieszkańców. Wiele gmin w całym kraju wprowadziło różnego rodzaju ograniczenia, dotyczące m.in. podlewania, napełniania basenów, czy mycia samochodów. Niestety nie wszyscy stosują się do zakazów.











