Podczas wspólnej konferencji prasowej z ministrem spraw zagranicznych Francji Sikorski ostrzegał przed możliwymi rosyjskimi prowokacjami. - Im bardziej Putin ma trudności na froncie i im bardziej jest zagrożony, tym więcej tych prowokacji generuje - komentował szef MSZ Francji.

W trakcie Narady Kierowników Placówek Zagranicznych, która odbyła się w polskim MSZ w czwartek 9 lipca, gościem honorowym był szef dyplomacji Francji Jean-Noel Barrot. Po spotkaniu wziął on udział w konferencji prasowej wraz z Radosławem Sikorskim.

Jeden z dziennikarzy zadał pytanie dotyczące doniesień mediów polskich i zagranicznych, które mówią o możliwym zagrożeniu ze strony Rosji i związanych z tym ostrzeżeń służb. Takie doniesienia pojawiły się ostatnio m.in. na łamach amerykańskiego "Washington Post". Według ustaleń dziennikarzy Rosja aktywnie rozważa ataki na cele w NATO, a USA ostrzegły sojuszników, w tym Polskę, o możliwym zagrożeniu.

Sikorski zastrzegł, że ministrowie nie komentują tego, co mówią służby. - Ale to, że Rosja prowadzi wojnę hybrydową i kinetyczną przeciwko i Francji, i Polsce nie jest żadną tajemnicą - zaznaczył. - To, że Rosjanie atakują nasze systemy rywalizacji partyjnej, naszą krytyczną infrastrukturę, czy używają statków floty cieni do mapowania infrastruktury krytycznej, to wszystko wiadomo. Ale także podpalenia, także ataki na tory, ataki dronami i wysyłanie szwadronów śmierci do zabijania wrogów Władimira Putina, wszystko to są wrogie działalności. My niczego takiego w Rosji nie robimy - mówił Sikorski.