Pech Huberta Hurkacza się nie kończy. Nie dość, że z Wimbledonu wyeliminowała go kontuzja, to teraz otrzymał karę finansową. Wszystko przez incydent, do którego doszło w trzeciej rundzie. Polak nie wytrzymał i wypowiedział słowa, za które przyszło mu ponieść konsekwencje.

Fot. REUTERS/Toby Melville

- Nie było szans, nie było szans, bym grał. Czułem się coraz gorzej. Wcześniej liczyłem, że może coś się uda zmienić. Natomiast później nie było już sensu - mówił Hubert Hurkacz po meczu z Janem-Lennardem Struffem, który musiał poddać. "Był w niedzielę zaledwie dwa gemy od pokonania Niemca. I to właśnie wtedy zaczął się jego koszmar. Wymiar tego koszmaru jest tym boleśniejszy, że dokładnie na tym samym korcie w 2024 roku doszło do dramatu, którego skutki mocno naznaczyły jego późniejszą karierę" - pisała Agnieszka Niedziałek ze Sport.pl. Polaka zatrzymały problemy z mięśniami brzucha. A to nie koniec złych wieści.

Zobacz wideo Szymon Walków: Byliśmy uważni, utrzymaliśmy koncentrację

Hubert Hurkacz z karą finansową za mecz z Tommym Paulem