FIFA podczas bieżącego mundialu, a nawet przed nim, niejednokrotnie ustępowała Amerykanom. Jednak sprawa z zawieszoną karą za czerwoną kartkę dla Folarina Baloguna wyjątkowo oburzyła piłkarski świat. Wiele osób bezpośrednio oskarża Gianniego Infantino, prezydenta FIFA, że odegrał w tej decyzji główną rolę na "prośbę" od Donalda Trumpa. Szwajcar postanowił odnieść się do całej sprawy.
Fot. REUTERS/Kevin Lamarque
Od początku turnieju, a nawet jeszcze przed jego startem, działania FIFA jasno wskazywały, że prawdziwymi szefami tego mundialu są Amerykanie. Światowa federacja nie reagowała na brak wiz dla kibiców z wielu krajów, na niewpuszczenie do USA somalijskiego sędziego Omara Artana, który nie mógł przez to poprowadzić meczów na turnieju. Zignorowała nawet fatalne potraktowanie reprezentacji Iranu, której nie było wolno przebywać na terenie Stanów Zjednoczonych w dniach innych, niż meczowe, co dołożyło Persom wiele wyjątkowo męczących podróży. Jednak sprawa z Folarinem Balogunem wywołała wyjątkowo potężny skandal.
Zobacz wideo Anna Chóras o Akademickich Mistrzostwach Świata w futsalu: Rywal był nieznany
Balogun może grać. FIFA na usługach USA?












