Meta zablokowała fanpejdż Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Podobne problemy mają lub miały inne organizacje na całym świecie, w Polsce Aborcyjny Dream Team i Przychodnia Abotak

Autorka jest prawniczką, działaczką Strajku Kobiet. Wyborcza to Wy. Piszcie: listy@wyborcza.pl

W poniedziałek zalogowałyśmy się na Facebooka i zobaczyłyśmy to, czego prawicowi fundamentaliści życzyli nam od lat: pustkę w miejscu profilu Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Ten sam los spotkał Aborcyjny Dream Team (fanpage już został przywrócony) i Przychodnię AboTak — kolektywy, które każdego dnia realnie pomagają kobietom w Polsce decydować o własnym ciele. Meta odcięła nas od blisko 500 tysięcy osób, które nas obserwowały. Od pół miliona ludzi, którym dostarczałyśmy informacji o prawach reprodukcyjnych, o świeckim państwie, o tym, jak rozliczać rządzących i jak reagować na przemoc.

Łatwo byłoby uwierzyć, że to techniczny błąd — że algorytm się pomylił, i za chwilę ktoś w Menlo Park kliknie „przywróć". Problem w tym, że to nie pierwszy raz i nie tylko my. To fragment globalnej fali.

Od października 2025 roku ponad 50 organizacji na świecie — poradnie aborcyjne, grupy queer, organizacje zdrowia seksualnego — miało zablokowane, zawieszone lub usunięte konta na Facebooku, Instagramie i WhatsAppie. Monitorująca cyfrową cenzurę organizacja Repro Uncensored naliczyła w 2025 roku 210 takich incydentów — wobec 81 rok wcześniej. Aktywistki nazwały to „jedną z największych fal cenzury" na platformach Mety od lat. Amerykańska Electronic Frontier Foundation udokumentowała w kampanii „Stop Censoring Abortion" blisko 100 przypadków zdejmowania treści. Amnesty International ustaliła zaś, że informacja o aborcji farmakologicznej jest treścią usuwaną najczęściej.