Karolina znalazła rannego kozła na poboczu drogi. Dzwoniła pod numer 112, do zarządcy dróg wojewódzkich, zarządcy dróg gminnych, straży miejskiej, weterynarza, ośrodka rehabilitacji zwierząt. Nikt jej nie pomógł.
- mówi "Wyborczej" Karolina, która w niedzielę 28 czerwca wieczorem przy trasie Rewa-Kosakowo (to teren gminy Kosakowo w powiecie puckim) zauważyła potrąconego kozła.
Zwierzę miało rozcięty brzuch. Sprawca zdarzenia uciekł, choć według polskiego prawa konsekwencje grożą nie za potrącenie zwierzęcia, ale za niepoinformowanie o tym służb. Przy zwierzęciu zebrało się kilka osób.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny











