Pani Valentyna dostała udaru i trafiła do szpitala na Szaserów. Po pięciu dniach została wypisana. - Nie mamy pieniędzy, więc nie mamy odpowiedniego leczenia. Nikt mnie nie przekona, że wszystko jest z mamą w porządku, skoro ma gorączkę i ciągle krzyczy z bólu - mówi Nadia, córka pani Valentyny.
Pani Valentyna za dwa miesiące skończy sto lat i posiada orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności. Do Polski przyjechała w lutym 2022 roku po inwazji Rosji na Ukrainę. Od tego momentu mieszka z córką na Saskiej Kępie.
19 czerwca Pani Valentyna dostała udaru niedokrwiennego lewej półkuli mózgu. Karetka zawiozła ją do Wojskowego Instytutu Medycznego - Państwowego Instytutu Badawczego na Szaserów, gdzie najpierw trafiła na SOR, a następnie do Kliniki Neurologicznej, gdzie spędziła pięć dni.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny









