Łomża to malownicze, 60-tysięczne miasteczko leżące nad rzeką Narew. Jego historia sięga początków XV wieku. Uważacie, że w takiej miejscowości żyje się spokojnie? No właśnie nie zawsze i idealnie pokazuje to historia pana Marcina. Mężczyzna chciał tylko pomóc, a stał się obiektem interwencji straży miejskiej i policji.
Zobacz wideo Mandaty 500 zł i 15 punktów karnych za przejazd na czerwonym świetle
Postanowił skosić trawę pod blokiem. Wezwali na niego policję
Pan Marcin mieszka w bloku przy ulicy Chopina w Łomży. Jak opisuje w rozmowie z serwisem mylomza.pl, od lat obserwuje postępującą degradację swojego osiedla. Spółdzielnia kosi trawniki, ale robi to fatalnie. Na tym tak właściwie jej "opieka" nad blokami się kończy i to pomimo ciągłego podnoszenia opłat eksploatacyjnych.
Komunikacja z przedstawicielami zarządcy zdaje się na niewiele. Pan Marcin postanowił zatem wziąć sprawy w swoje ręce. Na osiedlowy trawnik przywiózł swój prywatny, profesjonalny sprzęt do koszenia, podkaszania oraz grabienia. Chciał zadbać o otoczenie bloku i pokazać pracownikom spółdzielni, że można to zrobić porządnie.









