Zastępca komendanta Komendy Powiatowej Policji w Limanowej stracił prawo jazdy po tym, jak na Podkarpaciu jechał BMW z prędkością 143 km/h. Jak ustaliliśmy, początkowo sprawa miała zakończyć się... pouczeniem.

Dziwna nerwowość w Komendzie Powiatowej Policji w Limanowej trwa od ponad miesiąca. Atmosfera zgęstniała nagle. – Ludzie zaczęli uważać na słowa. W jednostce zrobiło się nerwowo – mówi nam emerytowany funkcjonariusz, związany wcześniej z limanowską policją.

Jak twierdzi, to nie przypadek. Zastępca komendanta jednostki jechał tak szybko, że stracił prawo jazdy.

– Od jakiegoś czasu głośno mówiło się, że Albert lubi zasuwać i prędzej czy później może dojść z tego powodu do kłopotów. I w końcu tak się stało – mówi nasz rozmówca.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.