Niektórzy pracownicy urzędu gminy w Marcinkowicach w ostatnich latach dostali nawet po 100 tys. zł nagród i dodatków, wzrosły też ich pensje. - Ludzie się dowiedzieli, i chyba mają dość rządów wójta. Coraz głośniej mówi się o referendum w sprawie jego odwołania - mówią lokalni aktywiści.
Marcinowice to 19 sołectw i około 6,5 tys. mieszkańców. Od 2018 r. rządzi tu wójt Stanisław Leń, będący w dobrych relacjach z Michałem Dworczykiem z PiS-u, który posłem ziemi wałbrzyskiej został w 2015 roku. Szczególnie dbał o Marcinowice: przywoził czeki, doglądał budowy dróg i chodników, brylował na spotkaniach regionalnych.
Pieniądze za rządów PiS płynęły tu strumieniem: w 2022 roku lokalna władza startowała z kwotą 2,7 mln zł, a skończyła na 18 mln, rok potem sam tylko "załącznik inwestycyjny" opiewał na ponad 22 mln zł. Niemal milion Marcinowice dostały z rządowego Funduszu Rozwoju Dróg, skorzystały też z 4,5 mln zł dla powiatu świdnickiego z tej samej puli. Ruszyła budowa świetlicy w sołectwie Szczepanów i trasy od Wirek do końca sołectwa Wiry. Marcinowice wygrały też organizację dożynek wojewódzkich i dostały na to 200 tys. zł.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
















