Ukraińcy mają prawo do swojej tożsamości, mają prawo do swojego narodowego państwa demokratycznego, mają prawo do swoich grzechów, tak jak i my mamy do tego prawo.
Zwykle, kiedy rozmawiamy o zagrożeniach dla demokracji, każdy sięga do własnej biografii. Próbuję zrozumieć, w których momentach ta moja biografia zderzała się z czymś, co nazywa się w Polsce "historią spuszczoną z łańcucha". I rzeczywiście jestem przykładem dość typowym tego fenomenu, który prasa amerykańska, prasa zachodnioeuropejska nazywała fenomenem ruchów dysydenckich.
Dysydenci to byli ci, którzy postanowili znaleźć wyjście z sytuacji bez wyjścia. To byli ci, którzy postanowili podjąć wysiłek sprzeciwu w sytuacji, w której nikt im nie dawał żadnej szansy. Ludzie, którzy uznali, że niezależnie od tego, czego się domaga od nich dyktator czy dyktatura, będą żyć jak wolni ludzie w wolnym kraju. Żyć bez strachu, bez kagańca, bez hamulców, które narzuca dyktatura.
skrót wydarzeń czwartku
kalendarium








