2 lipca 2026, 11:20
- Nam zależy na tym, żeby Ukraina była niepodległym państwem, żeby nie była częścią Rosji i to jest cel podstawowy. Ale my jesteśmy Polakami, a więc po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy - mówił Mariusz Błaszczak w Polsat News.
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl
Mariusz Błaszczak był w czwartek (2 lipca) gościem programu "Graffitti" w Polsat News. Prowadzący, Marcin Fijołek, zapytał go między innymi o to, jak rozwiązać problemy w relacjach polsko-ukraińskich. - Po pierwsze, zakaz banderyzmu w Polsce. Ustawa została złożona przez klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości w 2024 roku, a po drugie jasny sygnał, że - mówił o tym pan prezes Jarosław Kaczyński jeszcze byłemu prezydentowi Poroszence: z banderyzmem do Unii Europejskiej Ukraina nie wejdzie i tyle - odpowiedział były szef MON.
Kiedy dziennikarz zwrócił uwagę, że Prawo i Sprawiedliwość nie przyjęło takiego rozwiązania w czasie swoich ośmioletnich rządów, polityk odparł, że "sytuacja rozwijała się niepokojąco". - Przede wszystkim nam zależy na tym, żeby granica Polski z Rosją była krótsza, a nie dłuższa. Byłaby dłuższa, jeżeli upadłaby Ukraina. W 2022 roku wsparliśmy Ukrainę, zresztą Polacy wsparli uchodźców. Ponad milion uchodźców, kobiet i dzieci zostało przyjętych w domach polskich rodzin. Tak naród polski zareagował na napaść Putina na Ukrainę - dodał.







