Głos pierwszy.Maciej Kucharczyk: Spór o historię i UPA jest u nas w Polsce głośny. Ciągle mnie jednak zastanawia, czy to nie jest jakaś bańka ograniczona do polityków, mediów i internetu. Czy to naprawdę są powszechne emocje? Zwłaszcza wśród ukraińskiego społeczeństwa. Czy ten spór to jest coś, co ich porusza i zmienia nastawienie do Polski? Gdyby sądzić po postach choćby na X-ie, to nagle pojawiła się znaczna wrogość.Maria Piechowska: Akurat wróciłam z Ukrainy dwa tygodnie temu. Zanim doszło do odsyłania polskich odznaczeń, ale kiedy już prezydent Karol Nawrocki zapowiedział możliwość ich odebrania. I tak, mam odczucie, że te gorące emocje to głównie bańka medialno-polityczna. Zarówno w Polsce, jak i w Ukrainie. I tu i tam są politycy, którzy na podgrzewaniu tych emocji zbijają kapitał polityczny. Jednak na poziomie społecznym relacje jeszcze nie są zupełnie złe. Praktycznie wszyscy Ukraińcy zaczynają rozmowy od podziękowań za to, jak Polacy im pomogli i pomagają. Praktycznie każdy ma kogoś bliskiego albo znajomego, kto był lub jest w Polsce.
No ale jednak to nie tylko "rosyjskie trolle" piszą te posty w sieci. Sam mam takie osobiste doświadczenie, że osoba, której jako rodzina pomogliśmy w 2022 roku, teraz wypowiada się o naszym kraju bardzo negatywnie.Nie chcę twierdzić, że te emocje w ogóle nie sięgają zwykłych Ukraińców. Jednak trzeba zrozumieć, że to nie jest czarno-biały spór. Nie dość, że Ukraińcy mają oczywiście inną perspektywę niż my, to jeszcze wśród nich samych są istotne różnice. Na przykład na wschodzie kraju temat UPA właściwie nie istniał. Nie ma tam pamięci społecznej o tym, a w czasach ZSRR uczono na ten temat niewiele i wyłącznie negatywnie, per "terrorystyczne bandy". Na zachodzie kraju oczywiście wiedza na ten temat jest większa, bo to na tych obszarach niegdyś UPA działała. Wiedza jest to jednak niepełna. Zazwyczaj wiedzą coś o zbrodni wołyńskiej, ale często podchodzą do tego w sposób symetryczny, uznając, że "obie strony mają coś na sumieniu". Tak jak właściwie każde społeczeństwo, wolą skupiać się na jasnych punktach swojej historii, a nie tych ciemnych.








