Czy zgrabne dialogi i odpowiednio dobrana czwórka aktorów wystarczą, żeby utrzymać uwagę widza przez ponad półtorej godziny? "Zaproszenie" udowadnia, że tak - nawet jeśli nie mówi o relacjach niczego szczególnie odkrywczego.
Strome pagórki San Francisco, poprzecinane układem ulic i linii tramwajowych, wyglądają malowniczo. W każdym razie na filmach. Jeśli jednak po kolejnym frustrującym dniu w pracy musisz pokonywać te wzniesienia na kompaktowym rowerze podarowanym przez żonę, zapewne masz nieco inną perspektywę.
Właśnie w takiej sytuacji znalazł się Joe (w tej roli Seth Rogen). Dociera do domu wykończony i marzy tylko o tym, żeby nic już tego wieczora nie robić. W progu wita go pytanie: "Kupiłeś wino, jak prosiłam?"
skrót wydarzeń czwartku
kalendarium






