Najechałem na tory. Kawałek szyny wbił się w oponę, a potem wyleciał w powietrze - relacjonuje kierowca.
Pan Andrzej 17 czerwca jechał ulicą Katowicką w Świętochłowicach. W okolicy tzw. Mijanki, przy przystanku tramwajowym "Muzeum Powstań Śląskich", najechał kołem samochodu na tory tramwajowe.
- Wtedy oderwał się kawałek szyny tramwajowej. Tzw. warga szyny wbiła się w oponę, uszkodziła ją, był huk, z koła uszło powietrze. Mało tego, długi na ok. 20 cm kawałek szyny odbił się od felgi i poleciał parę metrów dalej. Upadł tuż obok przejścia dla pieszych - opisuje. Dodaje, że od razu wezwał na miejsce policję.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny










