Siła uderzenia była tak duża, że jedno ciało leżało 10 metrów, a drugie 20 metrów od przejścia dla pieszych.
3 listopada Wiktoria i Maciej podróżowali drogą krajową nr 5. Gdy przejeżdżali przez Strzegom w kierunku Dobromierza, usłyszeli huk. – Widziałem jak nadjeżdża biały bus – mówił Maciej w środę, 27 maja przed Sądem Rejonowym w Świdnicy. – Zobaczyłem w pewnym momencie, że w coś uderza na pasach, coś, co przypominało plamę, i w tym momencie ten bus zaczął się rozpadać. Potem zauważyłem, jak coś leci do góry na wysokości dachu mojego samochodu.
Wtedy Wiktoria zapytała go, czy zatrzymać samochód. Stanęli w taki sposób, by zablokować ruch na drodze. Maciej wybiegł z samochodu i podbiegł w stronę miejsca, gdzie doszło do tragedii. Wtedy wszystko stało się jasne. Na ulicy leżały dwa ciała ubrane w ciemne stroje. Siła uderzenia była tak duża, że jedno ciało leżało 10 metrów, a drugie 20 metrów od przejścia.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny












