W sporze o ochronę przyrody pojawił się nowy argument: pieniądze. Greenpeace wyliczył, że gminy, które weszłyby w skład projektowanego Międzynarodowego Parku Karpat, mogłyby otrzymywać milionowe wpływy z subwencji ekologicznej.

Po 25 latach od utworzenia ostatniego parku narodowego w Polsce, samorządy wciąż skutecznie blokują powstawanie nowych obszarów chronionych. Czy przekonają je pieniądze?

Greenpeace sprawdził, ile mogłyby zyskać gminy w Karpatach – od Beskidu Śląskiego po Bieszczady – gdyby zgodziły się na utworzenie nowych obszarów chronionych. Z wyliczeń wynika, że w grę wchodzą nawet kilkunastomilionowe wpływy rocznie.

- Raport "Parki narodowe - to się opłaca" wskazuje, że ochrona przyrody może przynieść lokalnym społecznościom milionowe zyski. – mówi Marek Józefiak, rzecznik Greenpeace, ekspert ds. polityki ekologicznej Greenpeace Polska. Zachętą do ochrony najcenniejszych przyrodniczo terenów jest tzw. subwencja ekologiczna, która zaczęła obowiązywać od tego roku.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.