Mieszkańcy miejscowości pod Oławą mówią, że boją się o swoje dzieci i zwierzęta, bo to nie pierwszy raz zaatakowały psy tej samej właścicielki.
16 czerwca przed południem duży, brązowy pies wtargnął na prywatne podwórko w chwili, gdy gospodarz odprowadzał znajomego do bramy. Od razu zaatakował chihuahuę o imieniu Czarek i zagryzł go na miejscu, a następnie, wciąż trzymając go w pysku, wybiegł na drogę.
Martwego pieska porzucił w okolicach przystanku autobusowego. W momencie ataku na podwórku były jeszcze dwa inne małe psy.
Całą sytuację zarejestrował przydomowy monitoring. Nagranie z niego zostało wcześniej opublikowane przez tvn24.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.















