Mananchaya Sawangkaew to zawodniczka z drugiej setki rankingu WTA. Było to pierwsze w historii spotkanie Mai Chwalińskiej z tą tenisistką. Mecz trwał aż 2 godziny i 41 minut.
Zobacz wideo Rewolucja w życiu Mai Chwalińskiej. Tego jeszcze nie przeżyła
Maja Chwalińska przegrała I rundę Wimbledonu
W pierwszej partii Polka prowadziła już 5:0, ale rywalka zaczęła częściej kończyć swoje akcje. Ostatecznie skończyło się na 6:2. W drugim secie Chwalińska była bliska utraty prowadzenia w 5. gemie, ale wyszła z opresji obronną ręką. Niestety, przy 5:2 dla Polki, coś złego wydarzyło się z jej zdrowiem. Po upływie kolejnych długich minut oraz po przerwie medycznej to rywalka przejęła inicjatywę, wygrywając aż pięć gemów z rzędu i doprowadzając do meczowego remisu.
Nasza tenisistka w trzecim secie, mimo bólu, podjęła walkę. Niestety w połowie partii Tajka wyszła na prowadzenie 3:2, którego już nie oddała. Polka nie była w stanie biegać.






