Nie chcemy, by hasło patriotyzmu stało się synonimem tępego nacjonalizmu i zapowiedzią pogromów, a właśnie w tym kierunku zmierza zbójecka "polityka" polskiej prawicy
Wyborcza to Wy. Piszcie: listy@wyborcza.pl
My, kobiety z Kongresu Kobiet wyrażamy gniew i wściekłość z powodu rosnącej nagonki na obywateli i obywatelki Ukrainy, nagonki rozkręcanej przez polityków prawicy, w tym Prezydenta RP, w celach wąsko partyjnych. Nienawiść wobec „obcych" nie bierze się znikąd. Nienawiść jest produktem zabiegów politycznych i medialnych wykonywanych przez ludzi, który liczą, że na ksenofobii i szczuciu ubiją swój polityczny interes. Łatwiej bowiem manipulować ludźmi, którzy boją się wyimaginowanych „obcych" niż tymi, którzy są otwarci, gościnni i solidarni, a takimi do niedawna byli Polacy, przyjmując ukraińskich uchodźców.
Nie chcemy, by hasło patriotyzmu stało się synonimem tępego nacjonalizmu i zapowiedzią pogromów, a właśnie w tym kierunku zmierza zbójecka „polityka" polskiej prawicy.
Jest wojna, która nam zagraża, nie czas teraz na zajmowanie się polityka historyczną, odgrzebywanie ran i wzajemnych win. Nie czas na symboliczne gesty w imię fałszywego honoru i rzekomej prawdy. Co wygra Prezydent i Rzeczpospolita Polska na czczym geście odebrania orderu bohaterskiemu narodowi ukraińskiemu, który się właśnie wykrwawia? Jedyną wygraną jest tu Rosja Putina.








