Stanowczo nie po drodze mi z tymi, którzy nie mogą przeboleć braku etnicznej jednolitości.
Wyborcza to Wy. Piszcie: listy@wyborcza.pl
Na tle medialnych wypowiedzi o tym, że ludzie z niepolskim nazwiskiem nie powinni pracować ani pisać maili w instytucjach państwowych, a Polak lub Polka o innym niż polskie pochodzeniu nie może być urzędnikiem państwowym, dostałam swoją małą szpilkę.
Usłyszałam, że osoba o imieniu Masza i nazwisku Makarowa nie powinna pisać o polskiej historii. Bo przecież „mamy własnych naukowców i pisarzy".
Zastanawiam się więc, od kiedy historia Polski jest własnością wyłącznie tych, którzy mają odpowiednio brzmiące imię i nazwisko oraz odpowiednią „krew". Całkiem niedawno – trochę ponad 80 lat temu – Polska była bogatsza o wielokulturowość, różne akcenty, różne perspektywy i różnie brzmiące nazwiska.









