Jeden głos Andrzeja Szlachty, radnego klubu PiS, zdecydował o tym, że Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa dostał wotum zaufania. Teraz radny ponosi konsekwencje swojej decyzji.

Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa, który objął władzę w mieście po rezygnacji Tadeusza Ferenca z tej funkcji, nie ma większości w radzie miasta. Wszystkie kluczowe głosowania wiszą na włosku, a ważne uchwały udaje się przyjąć tylko przy dobrej woli opozycji.

Tak było też podczas ostatniej sesji, kiedy radni głosowali dwie ważne uchwały: wotum zaufania i udzielali absolutorium za 2025 rok. Wydawało się, że nie ma na to szans, zwłaszcza że miesiąc wcześniej dwa opozycyjne kluby: PiS i Razem dla Rzeszowa, które w sumie mają 13 głosów w 25-osobowej radzie miasta, jednocześnie złożyły wnioski o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania prezydenta. Popisali się pod nimi wszyscy radni opozycyjnych klubów.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny