18 czerwca 2026, 11:03
Biegłym nadal nie udało się ustalić, co było przyczyną zgonu. - To nie jest wyjątkowa sytuacja. Zdarzają się tzw. białe sekcje - przyznaje w rozmowie z Gazeta.pl rzecznik wrocławskiej prokuratury.
Fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl /
41-letnia Magdalena Majtyka zaginęła na początku marca. Ciało kobiety znaleziono po dwóch dniach poszukiwań na terenie leśnym w Biskupicach Oławskich w powiecie oławskim. Znajdowało się kilkaset metrów od auta aktorki. Samochód był zamknięty, stał na gruntowej drodze. Wstępne ustalenia nie wskazywały na udział osób trzecich. Przeprowadzono sekcję zwłok, a także badania toksykologiczne i histopatologiczne. Jak podał portal "Fakt", nie przyniosły jednak na razie odpowiedzi na temat przyczyny śmierci kobiety.
- To nie jest wyjątkowa sytuacja. Zdarzają się tzw. białe sekcje, mimo najszczerszych chęci i starań biegłych, a mamy jeden z najlepszych ośrodków medycyny sądowej w Polsce, a być może i w Europie - mówi w rozmowie z Gazeta.pl prok. Jakub Dłubacz z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.- Prokuratura Rejonowa w Oławie bardzo wnikliwie i szczegółowo prowadzi to postępowanie. Te trzy opinie, z przeprowadzonej sekcji zwłok, badań histopatologicznych i toksykologicznych, będą poddawane analizie przez biegłych w kontekście całego materiału dowodowego - zapowiedział prokurator. - Trudno przewidywać, jakie wnioski znajdą się w tej kompleksowej opinii biegłych. Materiał dowodowy jest właściwie kompletny, brakuje jednak ustalenia przyczyny zgonu - dodał prok. Jakub Dłubacz.












