W miejscowości Lutoryż śledczy nadal przekopują działkę, która dawniej należała do patomorfolożki Magdaleny H. Kobieta miała być przesłuchana w sobotę rano w sprawie wykopanych na posesji szczątków ludzkich, jednak trafiła do szpitala.
W sobotę rano prokuratura poinformowała, że zatrzymana lekarka "źle się poczuła" i zgłosiła to policjantom. Zgodnie z procedurami została przewieziona do szpitala. Prok. Krzysztof Ciechanowski w rozmowie z "Faktem" przekazał, że śledczy w piątek otrzymali informacje, że zatrzymana leczy się i "miała problemy ze zdrowiem fizycznym". - Jest w tej chwili diagnozowana i czekamy na informacje od lekarza, czy będzie możliwe jej przesłuchanie - dodał. Dopuszczano też możliwość przeprowadzenie przesłuchania w szpitalu. Ostatecznie jednak po godzinie 12 kobieta została doprowadzona przez policję do budynku prokuratury.
Lekarce mają zostać przedstawione zarzuty zbezczeszczenia zwłok oraz "porzucenia materiałów medycznych w miejscu do tego nieprzeznaczonym". Pierwsze z tych przestępstw zagrożone jest karą do 2 lat więzienia, a drugie do lat 12.
Śledczy nie wykluczają, że osób i miejsc zaangażowanych w cały proceder mogło być znacznie więcej. Prokuratura podkreśla jednak, że śledztwo jest na bardzo wczesnym etapie i dokładne okoliczności zdarzenia dopiero będą badane.










