Za nielegalne nagrywanie w przedszkolu matka 4-letniego Adasia dostała prokuratorskie zarzuty. Rozpoczyna się jej proces.
4-letni syn Anny Piskórz z Ostródy nagle panicznie zaczął się bać swojego przedszkola. Podejrzewając, że dziecku dzieje się krzywda, zaalarmowała dyrekcję i personel. Gdy nie pomogło, zdecydowała się na desperacki krok. Zaszyła, za namową męża, dyktafon w dżinsowych spodniach syna i nagrała jego pobyt na zajęciach.
W środę, 17 czerwca stanie za to przed sądem.
- To się zaczęło w roku szkolnym w 2022 roku, po wakacjach. Mój Adaś wcześniej lubił swoje przedszkole, ale po przyjściu nowych przedszkolanek dostawał panicznego lęku, histerii i płakał na samą myśl o tym, że musi tam znów pójść. Potem zaczął się jąkać i to jąkanie się nasilało - wspomina Anna.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.












