Maja Chwalińska z miejsca stała się gwiazdą dzięki swojej fantastycznej postawie w Paryżu. Kwalifikantka awansowała do finału Rolanda Garrosa, a jej losy śledziły miliony Polaków. Jednocześnie, ciszej zrobiło się o Idze Świątek. - Obie panie zyskają - ocenia Tomasz Wolfke, komentator Eurosportu. W rozmowie dla Interii wskazuje, że dla trzeciej tenisistki świata jest to nowa sytuacja.
Fot. REUTERS/Stephane Mahe
Od lat Iga Świątek była główną twarzą polskiego tenisa. W 2020 roku wygrała Rolanda Garrosa i z miejsca stała się wielką gwiazdą. Kolejne wielkie triumfy, pozycja liderki światowego rankingu zajmowana przez 125 tygodni tylko potwierdziły ten status. Spadek formy w ostatnich miesiącach nieco osłabił tę pozycję.
Zobacz wideo Rewolucja w życiu Mai Chwalińskiej. Tego jeszcze nie przeżyła
A teraz, po raz pierwszy od sześciu lat, to nie na Świątek skupia się uwaga kibiców oraz mediów. Rewelacyjna postawa Mai Chwalińskiej w Paryżu i jej droga od pierwszej rundy eliminacji aż do wielkiego finału Rolanda Garrosa sprawiła, że teraz to o 21. w światowym rankingu zawodniczce jest najgłośniej.






