Osoby z niepełnosprawnościami w bloku przy Żelaznej 40 od kilku miesięcy nie mogą wydostać się z domu przez niedziałający schodołaz. Nie mogą doprosić się jego naprawy.

O sprawie schodołazu dla osób z niepełnosprawnościami w bloku przy Żelaznej 40 pisaliśmy już kilka lat temu. Wówczas mieszkańcy poprosili nas o interwencję, bo spółdzielnia mieszkaniowa "Starówka" nie chciała im udostępnić takiego urządzenia, przez co niektórzy z nich byli uwięzieni w bloku. - Jesteśmy zamknięci w czterech ścianach. Rodzina nie zawsze ma siłę znosić nas po schodach - mówili nam.

Po artykule Gazety Wyborczej nastąpił przełom, schodołaz w końcu zaczął działać. Ale okazuje się, że był to tylko tymczasowy sukces, bo dziś mieszkańcy znów proszą nas o pomoc i to w tej samej sprawie. - Jak tylko się ukazał artykuł, spółdzielnia natychmiast zrobiła zebranie z mieszkańcami. Pani ze spółdzielni była oburzona, pytała, kto śmiał pisać do Wyborczej. Natomiast zadziałało. Kupili przy jednych schodach windę dla niepełnosprawnych, która działała przez kilka lat. Teraz jednak znów potrzebujemy pomocy - mówi mi Adam. W bloku mieszka jego starszy, niepełnosprawny ojciec.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.