16 czerwca 2026, 19:13
"Akcja miała charakter obywatelskiego nieposłuszeństwa. Jej celem było zwrócenie uwagi na problemy, które od lat pozostają ignorowane przez władze miast" - podają w oświadczeniu anarchiści, którzy rzucili w prezydenta Poznania tortem. Działacze oceniają, że tort szybko spłynie z garnituru polityka, ale "krzywda wyrządzona mieszkańcom Poznania pozostanie na długo".
facebook.com/PrezydentJaskowiak
Podczas sesji Rady Miasta prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak został obrzucony tortem. Protestujący zostali obezwładnieni przez strażników miejskich, a następnie zatrzymani przez policję. Polityk początkowo zdawał się bagatelizować zdarzenie, podkreślał, że przez wiele lat trenował boks, więc "nie było to uderzenie, którego nie byłby w stanie wytrzymać". Kilka godzin po incydencie dodał natomiast wpis, w którym ocenił, że "kolejnym krokiem będzie być może kwas solny (...), a być może nóż". "Może warto zadziałać teraz i nie czekać na zabójstwo kolejnego po Pawle Adamowiczu prezydenta miasta, wójta czy burmistrza" - uważa Jackowiak, który pośrednio winą obarczył posłankę partii Razem Marcelinę Zawiszę, ponieważ ta w marcu "wtargnęła" do jego gabinetu w ramach kontroli poselskiej.







