Arkadiusz G., uznany przez prokuraturę za "szefa mafii paliwowej", domaga się od państwa aż 143 mln zł za trzy lata spędzone w areszcie i doprowadzenie do plajty jego firm.
To największe tego typu roszczenie w historii polskiego sądownictwa. Arkadiusz G. pod koniec lat 90. był największym zachodniopomorskim podatnikiem, sponsorem polityków i sportu, bohaterem głośnych prywatyzacji. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" w 2000 r. powiedział: "Wiem, że chodzi za mną UOP [Urząd Ochrony Państwa], ale ja to olewam". Dziś żartuje, że być może od tego cytatu zaczęły się jego kłopoty.
Opisuje je ze szczegółami „Wniosek o odszkodowanie i zadośćuczynienie za niewątpliwie niesłuszne tymczasowe aresztowane", który sporządził zielonogórski adwokat Witold Majchrzak. Przed laty bronił Arkadiusza G. podczas procesu przed Sądem Okręgowym w Zielonej Górze.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny











