Są dwa możliwe wytłumaczenia zachowania abp. Adriana Galbasa: chce sięgnąć po kolejne stanowiska w Kościele albo funkcja metropolity warszawskiego go zwyczajnie przerosła - słyszę od jednego z bardziej znanych obserwatorów życia kościelnego. Sprawdzam, co dzieje się w Domu Arcybiskupów Warszawskich.

Abp Adrian Galbas regularnie biega po Ogrodzie Krasińskich. Ma tam kilka kroków z ulicy Miodowej, gdzie na co dzień mieszka. Księża śmieją się, że jeśli któryś z nich chce coś załatwić poza murami kurii, musi zaczaić się o świcie w parku. Szczególnie że metropolita warszawski zachowuje się coraz częściej jak główny bohater serialu "Młody papież" Paolo Sorrentino: nie pojawia się publicznie oprócz obowiązkowych nabożeństw, zaczyna wtrącać do kazań konserwatywne wątki, izoluje się od świata. Najczęściej rozmawia ze swoim sekretarzem i czeka "na wielki przełom".

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny

Warszawa się rozjeżdża