Abp Galbas nonsensem nazwał "przywiązanie do Kościoła do sfery prywatnej". Podkreślał, że chrześcijanin powinien zsekularyzowanemu światu pokazywać w czym błądzi. Wezwał do sprzeciwu wobec "prób faktycznego lub prawnego przedefiniowania małżeństwa" oraz "sytuacji w szkole", na które nie mają wpływu wierzący rodzice.

Centralne uroczystości Bożego Ciała w archidiecezji warszawskiej rozpoczęły się w czwartek mszą św. pod przewodnictwem abp Adriana Galbasa w archikatedrze św. Jana Chrzciciela. Po niej wyruszyła tradycyjna procesja do czterech ołtarzy. Akurat wtedy w warszawie padałoz, więc uczesnicy szli pod parasolami.

- Nasza procesja nie była protestem, krzykiem, nie było w niej złości, ani gniewu. Przeciwnie, była pokojowym, publicznym i uroczystym wyznaniem wiary, radosną modlitwą ku czci naszego Pana - powiedział na zakończenie procesji na Placu Piłsudskiego metropolita warszawski.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny