"Milczenie owiec" wraca do polskich kin, 35 lat od premiery.

Scenarzysta Ted Tally po pierwszym seansie „Milczenia owiec" był przerażony. Nie chodziło nawet o sugestywną kreację Anthony’ego Hopkinsa, czy mroczną historię – tę znał przecież na wylot.

Zdał sobie po prostu sprawę, czego dokonali: stworzyli zupełnie nowy wymiar thrillera psychologicznego. Przeszło mu przez myśl, że powstał film zbyt niepokojący, dopadło go poczucie winy.

Twórcy „Milczenia owiec" zdominowali wieczór w Dorothy Chandler Pavilion w Los Angeles, zgarniając tzw. Wielką Piątkę – czyli nagrody w pięciu głównych kategoriach. Prasa rozpisywała się, że to dzięki kasetom VHS: film miał premierę kinową ponad rok wcześniej, zdążył trafić do dystrybucji wideo. Elegancko zapakowane pakiety rozesłano do członków Akademii.

skrót wydarzeń dnia