Kolejne miasta wprowadzą nocną prohibicję, a my nie wiemy, czy z tego powodu będzie się tam rodziło więcej dzieci, czy mniej.

Jesteśmy zdezorientowani. Z prawej strony płyną do nas bowiem sprzeczne diagnozy i zalecenia. Przypomina nam się historia z końca lat 80., kiedy to przełamawszy pierwotny lęk przed mundurem, spytaliśmy dwóch milicjantów patrolujących Kraków, gdzie jest ulica Francesca Nullo. Obaj pokazali nam przeciwne kierunki i powiedzieli: „Tam!". Okazało się, że była jeszcze gdzie indziej.

Fakty są takie, że dzietność jest w Polsce bardzo niska. Z faktami się nie dyskutuje, ale — od czasów Hipolita Taine’a — poddaje się je analizie i szuka ich przyczyn. Trzy lata temu prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński wygłosił tezę, że za niską dzietność w Polsce odpowiedzialny jest alkohol, a ściślej skłonność młodych kobiet do jego spożywania: „Jeśli utrzyma się taki stan, że do 25. roku życia dziewczęta, młode kobiety, piją tyle samo, co ich rówieśnicy, to dzieci nie będzie".

skrót wydarzeń dnia

kalendarium