Wchodzące w piątek w życie nowe przepisy o relokacji migrantów nie rozładują politycznego napięcia wokół migracji. Ujawnią natomiast strukturalne ograniczenia samej Wspólnoty.
Na pierwszy rzut oka pakt jest ucieleśnieniem postulatów, które na forum unijnym słychać od ponad dekady. Kiedy latem 2015 roku kontynent stanął na progu największego w swojej współczesnej historii kryzysu migracyjnego, kraje europejskiego południa zostały nim najmocniej obciążone.
Stało się tak za sprawą geografii: szlaki migracyjne z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu prowadziły przez Turcję, Bałkany, Morze Egejskie i Śródziemne. Wprawdzie większość migrantów nie chciała docelowo zostać w tych krajach, próbując przedostać się dalej na północ - do Niemiec czy Skandynawii - ale ich pierwszy kontakt z terytorium Unii Europejskiej następował właśnie na południu.
skrót wydarzeń czwartku
kalendarium













