Zamknęli mnie, przegłodzili i w nocy wzięli na przesłuchanie. Bili, krzyczeli, grozili. Przyznałbym się wtedy do wszystkiego - mówi Jarosław Sosnowski. Skazali go za zabójstwo Małgorzaty.
- W pewnym momencie zrozumiałem, że oni mogą zrobić ze mną, co chcą - mówi Jarosław Sosnowski.
Jedziemy tam, gdzie wszystko się zaczęło - na obrzeża niewielkiego Lądka w województwie wielkopolskim. Wtedy był tu młodnik, teraz Jarek pokazuje w głąb gęstego zagajnika, przez który trudno byłoby się przedrzeć.
- Małgosia leżała około 40 metrów stąd - mówi.
Ze skraju lasu idziemy do budynku dawnej dyskoteki Faraon, gdzie tamtej nocy się bawili. Włączam stoper. Przejście do bramy wjazdowej zajmuje 4 minuty 40 sekund. Kolejne trzeba byłoby doliczyć na przejście zagajnika i dojście do wejścia budynku.














