Autobus kursuje, ale tylko do pierwszego przystanku, bo kolejne ulice są zamknięte. Taksówka jedzie dalej, ale w końcu potrzebuje postoju - kierowca najpierw ręcznie dokręca śruby przy kole pasażera, a później ustawia lewe koło dwoma kopniakami. Mexico City wita wielkim chaosem i serdecznymi uśmiechami. Korespondencja Dawida Szymczaka, dziennikarza Sport.pl, z mistrzostw świata.

Mundial wita już na lotnisku. Już w kolejce do kontroli paszportowej robi się kolorowo od reprezentacyjnych koszulek. Dominuje oczywiście ciemna zieleń Meksyku, ale we wtorkowy wieczór dolatują też kibice Republiki Południowej Afryki, która w czwartek otworzy te mistrzostwa jako rywal gospodarzy. Piłkarze są wszędzie – na kibiców wychodzących z lotniska z wielkiego bilbordu spogląda trzech reprezentantów Meksyku, tuż obok na niewiele mniejszym ekranie Leo Messi reklamuje piwo, a autobus na szybach ma naklejone piłki i mundialowe maskotki. Nawet mała kawiarnia zaraz za strefą przylotów ma została przyozdobiona flagami uczestników. Z rozpędu – również flagą Włoch.