3:6, 2:6 - takim wynikiem zakończył się finał Roland Garros z perspektywy Mai Chwalińskiej. Polka uległa Mirrze Andriejewej, ale mimo to, może być dumna z tego, co osiągnęła w Paryżu. Zaskoczyła cały świat. Zaskoczyła nawet samą siebie, o czym najlepiej świadczy jej wpis. Tak podsumowała to, co wydarzyło się w trakcie ostatnich trzech tygodni. Zwróciła się też do... Dawida Podsiadło!
Fot. REUTERS/Benoit Tessier
"Maja Chwalińska przegrała finał Rolanda Garrosa, ale wygrała podziw i miłość tysięcy kibiców. Wywalczony w Paryżu awans o 93 pozycje w rankingu WTA pozwoli 24-letniej Polce uwierzyć, że nie jest ulepiona z innej gliny niż największe gwiazdy tenisa" - tak występ naszej rodaczki w stolicy Francji podsumował Dariusz Wołowski ze Sport.pl. A jak podsumowała go sama zainteresowana?
Zobacz wideo Niebywała historia chwalińskiej. Przeżyła koszmar, teraz rządzi w Roland Garros
Maja Chwalińska skomentowała własny sukces. Wystarczyły dwa zdania






