Paraliż decyzyjny, skupianie się na wszystkim wokół, czyli finalnie na niczym, odkładanie rzeczy na ostatnią chwilę. ADHD może srogo uprzykrzyć życie dorosłych. "Przecież byłem grzecznym dzieckiem, potrafiłem usiedzieć na miejscu!" - mówi Mariusz Kozak, przewodnik po Warszawie, twórca profilu internetowego Kozacka Warszawa.
Jeszcze kilkanaście lat temu o ADHD u dorosłych prawie się nie mówiło. Powszechnie uważano, że temat dotyczy dzieci, częściej chłopców, i wiąże się z ich nadpobudliwością. Tymczasem ADHD dotyczy około 2-4 procent dorosłych. - Aby je rozpoznać, objawy muszą być obecne już w dzieciństwie, przed 12. rokiem życia. To nie znaczy, że ktoś musiał być wtedy leczony czy zdiagnozowany. Ale jeśli w wywiadzie nie ma żadnych śladów takich trudności, trudno mówić o ADHD u dorosłych. U dzieci ADHD diagnozuje się częściej - nawet u około 7-8 procent, z czego 50-60 procent spełnia kryteria zaburzenia również w dorosłości. U pozostałych objawy słabną, ale takie osoby nadal mają trudności w funkcjonowaniu - mówi prof. Dominika Dudek, kierowniczka Katedry Psychiatrii i Psychoterapii oraz Kliniki Psychiatrii Dorosłych Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Jak podkreśla prof. Dudek, coraz większa liczba diagnoz ADHD u dorosłych wynika przede wszystkim z rosnącej świadomości społecznej i medycznej. - Kiedy zaczynałam pracę, praktycznie nie mówiło się o ADHD u dorosłych. Dziś to temat obecny na każdej konferencji psychiatrycznej - zauważa.














